historie porodowe

Czerwcowe narodziny

Byłam już jakiś czas po terminie. To był upalny czerwiec, końcówka roku akademickiego, szybkie zaliczenia, żeby zdążyć przed porodem, zatłoczona i zakurzona Warszawa. Miałam rodzić w domu. Chciałam tak od zawsze, jeszcze na długo przed pomyśleniem o ciąży. I wszystko zmierzało w tym kierunku, odpowiednia położna, doula, wsparcie najbliższych i dobre doświadczenia znanych mi kobiet.…