Domowe narodziny Jasia

Na przyjście na świat Małego Jasia czekałam bardzo niecierpliwie. Arek niedługo po terminie porodu (tj. 18.02) miał zacząć studia, więc im wcześniej Jaś pojawiłby się na świecie, tym dłużej razem ogarnialibyśmy nową rzeczywistość. Poza tym chcieliśmy urodzić Jasia w domu i byłam bardzo ciekawa tego nowego doświadczenia. Przy porodzie miał nam towarzyszyć spory tłum: położna…

doula Wrocław

Szybki numerek Aleksandry

Od początku wszyscy mnie straszyli, że będzie szybko: i ginekolog i położna, w końcu pierwsze dziecko rodziłam półtorej godziny. Jak tylko miały zacząć się regularne skurcze, miałam jechać do szpitala. Szczególnie, że szyjka już dwa miesiące przed porodem zaczęła się niebezpiecznie i za szybko skracać. Dobra, niech tak będzie. Fałszywe alarmy były dwa. Raz miałam…

doula Wrocław

Lipcowe Maleństwo

Mój pierwszy poród opisałam w niewielkim odstępie czasu, jednakże teraz widzę, że mimo mojego zadowolenia, opis ten jest bardzo pesymistyczny! Stąd opiszę te wydarzenia raz jeszcze, z perspektywy prawie trzech lat! Był intensywny dzień. 5 lipca 2015 roku. Zwieńczyłam go imprezą grillową z koleżankami z pracy. Od razu, doświadczone, zauważyły, że sporo się głaszczę po…

doula Wrocław

Jak Kaja na zaskoczyła

To była dziwna ciąża. Cały czas czekałam, kiedy usłyszę, że mam leżeć i się nie ruszać – po przejściach w poprzedniej było to wielce prawdopodobne. Więc czekałam na „wyrok”, starając się nie panikować i być dobrej myśli, i próbując jak najwięcej być dla dziewczyn póki mogę. Przeczekałam tak piąty miesiąc, szósty, siódmy… Szyjka się trzymała,…

doula Wrocław

Dziecko, które pchało się na ten świat ekspresem

Postanowiłam opisać nasz niedługi, ale wyjątkowy poród. Bardzo chcieliśmy znów rodzić w domu, więc umówiliśmy się z położną, tą samą, która rodziła z nami wcześniej. Ponieważ zwykle rodziłam po terminie i porody były długie (11 i 13 godzin), więc założyłam, że tym razem pewnie będzie podobnie. Jest 3 dni do terminu. Mam wizytę u ginekolog,…