doula Wrocław

Szybki numerek Aleksandry

Od początku wszyscy mnie straszyli, że będzie szybko: i ginekolog i położna, w końcu pierwsze dziecko rodziłam półtorej godziny. Jak tylko miały zacząć się regularne skurcze, miałam jechać do szpitala. Szczególnie, że szyjka już dwa miesiące przed porodem zaczęła się niebezpiecznie i za szybko skracać. Dobra, niech tak będzie. Fałszywe alarmy były dwa. Raz miałam…

doula Wrocław

Lipcowe Maleństwo

Mój pierwszy poród opisałam w niewielkim odstępie czasu, jednakże teraz widzę, że mimo mojego zadowolenia, opis ten jest bardzo pesymistyczny! Stąd opiszę te wydarzenia raz jeszcze, z perspektywy prawie trzech lat! Był intensywny dzień. 5 lipca 2015 roku. Zwieńczyłam go imprezą grillową z koleżankami z pracy. Od razu, doświadczone, zauważyły, że sporo się głaszczę po…

doula Wrocław

Jak Kaja na zaskoczyła

To była dziwna ciąża. Cały czas czekałam, kiedy usłyszę, że mam leżeć i się nie ruszać – po przejściach w poprzedniej było to wielce prawdopodobne. Więc czekałam na „wyrok”, starając się nie panikować i być dobrej myśli, i próbując jak najwięcej być dla dziewczyn póki mogę. Przeczekałam tak piąty miesiąc, szósty, siódmy… Szyjka się trzymała,…

doula Wrocław

Dziecko, które pchało się na ten świat ekspresem

Postanowiłam opisać nasz niedługi, ale wyjątkowy poród. Bardzo chcieliśmy znów rodzić w domu, więc umówiliśmy się z położną, tą samą, która rodziła z nami wcześniej. Ponieważ zwykle rodziłam po terminie i porody były długie (11 i 13 godzin), więc założyłam, że tym razem pewnie będzie podobnie. Jest 3 dni do terminu. Mam wizytę u ginekolog,…

Różowe buciki skarpetki niemowlęce

Nasze czwarte szczęście

Czekaliśmy z radością na czwarte dziecko, drugą córkę. Córeczkę, córunię, dziewczyneczkę, dla której wybraliśmy imię Marianna. W brzuchu zachowywała się jak motylek, delikatnie się przeciągając i kręcąc główką, a nie rozpychając energicznie jak jej starsze rodzeństwo. Ciąża do pewnego momentu bezproblemowa, jak zwykle czułam się super. Niestety, po raz pierwszy przyplątała mi się cukrzyca ciążowa,…

Matka karmi piersią dziecko

Jak nasz syn się pojawił

Zacznę od pierwszej ciąży dla tła. Mój pierwszy poród był wywoływany, „po terminie” chociaż wiedziałam, że córa poczęta była kilka dni później niż teoretyczne wyliczenia kółeczka Pani ginekolog, oksytocyna podana po przyjęciu do szpitala z powodu małowodzia. Żadnego skurczu wcześniej, żadnych akcji z czopem śluzowym, żadnych przepowiadających. A po oksy pamiętam tylko mega bolesne skurcze przez kilka godzin, szyjka…

Stópki niemowlęcia zawiniętego w pieluszki

Błogosławieństwo nocy czyli poród w trzech odsłonach

Odsłona pierwsza: Remek Podczas porodu Remka wszystkie okoliczności nam sprzyjały. W 38 tygodniu ciąży, kiedy już wiedzieliśmy, że Remek może bezpiecznie przyjść na świat stwierdziliśmy, że damy mu o tym znać. Rozmawialiśmy z nim, ale też postanowiliśmy dostarczyć mu koktajlu pozytywnych hormonów. Dla nas to też było ważne, że nareszcie mogliśmy być ze sobą naprawdę…